niedziela, 30 czerwca 2013

Bejbi blues


Kasia Rosłaniec, reżyserka przebojowych i wielokrotnie nagradzanych „Galerianek", przedstawia historię 17-latki, która zostaje matką. „Bejbi blues” to kolejny - po „Sali samobójców” i „Jesteś Bogiem” - wnikliwy, poruszający, ale też nie pozbawiony humoru, portret pokolenia młodych Polaków. Generacji facebooka, smsów, chatów i blogów internetowych.

"Bejbi Blues" to historia Natalii (Magdalena Berus), która w wieku 17 lat zostaje matką. Ojciec Antosia to nastoletni Kuba (Nikodem Rozbicki). Natalia nie jest pewna, czy kocha Kubę, a Kuba nie wie, czy kocha Natalię. Jednak jej już nie zależy na "byciu z kimś na siłę", "żeby tylko kogoś mieć", teraz ma Antosia.. Tyle, że mama Natalii, która do tej pory opiekowała się dzieckiem i pamiętała o zapasie pieluch, postanawia wyjechać do pracy za granicę. Kuba, bez pytania i zgody Natalii, wprowadza się do dziewczyny i syna. Chce o nich "zadbać" - to dla niego sprawa honoru. Rozpoczynają się codzienne zmagania dwójki nastolatków w trudnym fachu rodzicielskim. Pewnego dnia, w agencji reklamowej, Natalia spotyka Martynę (Klaudia Bułka) - koleżankę Kuby. Ponieważ Martyna nie ma gdzie mieszkać, Natalia zaprasza ją do siebie. Nowa koleżanka okazuje się przepustką do innego świata - świata, który proponuje coś więcej niż kleik ryżowy.

 
Dlaczego akurat obejrzałam ten film? Zastanawiałyśmy się jeszcze nad "Oszukane". Wybór był całkiem przypadkowy,ot bohaterowie-Kuba i Natalia, a nazwiska aktorów Rozbicki i Łubek Gdyby nie to czytalibyście recenzję czegoś innego

Ale nie żałuję. Postacie niezwykłe,niekiedy przerysowane, czasami nie rozumie się ich zachowań. Dialogi pozostawiają wiele do życzenia,nie raz trudno było mi zorientować się o co chodzi. Denerwować może ciemny ekran przy zmianie sceny. Ba, zirytuje was Natalia. A mimo to film przyciąga uwagę. Język postaci jest dość autentyczny, choć jak już powiedziałam, niektóre ważne momenty w rozmowach  są pominięte,może ma to na celu budowanie jakiegoś napięcia?

Natalia jest dość dziwną bohaterką, Antoś nie był wpadką, 16 latka chciała mieć dziecko,kogoś do kochania. Jest niefrasobliwa, ma okropny bałagan w domu, ciągle chodzi na zakupy, a od jej sposobu ubierania bolą oczy. Kuba to już zupełnie inna postać. Jeździ na desce,jednak sprzedaje ją później na rzeczy dla dziecka, wprowadza się do swojej dziewczyny, czuje się odpowiedzialny. Jednak "..no i zadzwoniłem po Ernesta, zapaliliśmy jointa, bo ja myślałem, że nie dam rady"
Ale który 19latek poradziłby sobie z taką odpowiedzialnością? Najważniejsze jest,że chłopak się stara,chociaż właściwie wszyscy w filmie są na niego cięci. Gdy słyszy,że to nie była wpadka,a Natalia chciała tego dziecka jest zaskoczony,ale nadal chce jej pomagać. Jednak ona wyrzuca go z domu. Ale on też nie jest święty. Szokująca była scena z matką Natalii,ale nie będę spolierować.
Nieracjonalne zachowania bohaterki uniemożliwiają zrozumienie całego filmu. Ale go nie trzeba rozumieć, na prawdę. Ważne, żeby go poczuć i przemyśleć.
I zakończenie... Wtedy zrozumiałyśmy dlaczego jest to dramat,ile nieszczęść przynosi głupota ludzka. Głupota jest zabójcza. A już ostatnia scena... Przesadzona. Najpierw jeszcze taki zachwyt zachowaniem Kuby,że do niej przyszedł, myślałyśmy,że to widzenie,ale żadnych policjantów,a potem to już wgl. Na koniec ten bohater stracił naszą sympatię. Scena zbyt przesadzona,nikt nie jest tak głupi, a tym bardziej wcześniejsze zachowanie Kuby nie pozostawiało żadnych wątpliwości,byłyśmy pewne,że się nie zgodzi.


To nie jest film do ocenienia,to film do obejrzenia i przemyślenia, polecam.